Aurelka Czerwińska

Był 29 maj. Nasz świat się zawalił. Usłyszeliśmy, że nasze kochane dziecko ma ogromnego guza mózgu…

Początek walki:

Aurelka dotąd była dzieckiem radosnym, pełnym energii promyczkiem. W dniu rozpoznania choroby została zoperowana po raz pierwszy. Wszczepiono jej zastawkę komorowo-otrzewnową, która odprowadzała płyn mózgowo-rdzeniowy z główki do brzuszka. Okazało się, że Aurelka ma guza mózgu wielkości 7cmx5,2×4,5 a przez to poważne wodogłowie. Ciśnienie wewnątrz jej główki rosło i guz też… na nieszczęście znajdował się w czwartej komorze czyli w okolicy pnia mózgu. Liczył się czas. Zabraliśmy córeczkę do Warszawy do Centrum Zdrowia Dziecka gdzie przeszła 6,5 godzinną operację usunięcia tego potwora. Operacja się udała lecz nie obyło się bez powikłań. Doszło do śródoperacyjnego masywnego krwotoku podczas zdejmowania kręgu szyjnego…
Kiedy wydawałoby się, że najgorsze już za nami przyszły kolejne komplikacje. Aurelka przeszła załamanie oddechowe oraz pogłębił się jej zespół opuszkowy (najczęstsze powikłanie po operacji tego typu). Ponownie trafiła na 8 długich dni na Oddział Intensywnej Terapii. Oddychał za nią respirator a jej stan zamiast się poprawiać wciąż się pogarszał. 18 czerwca przeszła dwa zabiegi operacyjne: wszczepiono jej port centralny sięgający prosto do serduszka oraz rurkę tracheostomijną. Następnego dnia kolejna komplikacja i kolejny zabieg rewizji zatkanej zastawki…

Walka która trwa:
Po kolejnych kilku dniach byliśmy już na oddziale Onkologii. Tutaj usłyszeliśmy, że guz który panoszył się w główce naszej Kruszynki to wyściółczak-Ependymoma Anaplastyczna. Złośliwy nowotwór dający przerzuty do rdzenia kręgowego. Nasze leczenie to co najmniej 18 cykli chemii podawanej co 3 tygodnie…a później prawdopodobnie radioterapia…
Aurelka z dziecka sprawnego mówiącego i poruszającego się samodzielnie w tej chwili nie może mówić, nie może połykać, oddycha przez rurkę tracheostomijną, odżywia się przez sondę w nosku. Nie potrafi siedzieć. Ma słabsze napięcie mięśniowe oraz częściowo osłabioną prawą stronę ciała. Nie może ruszać gałkami ocznymi więc jej wzrok jest nieobecny ale wiemy, że nas widzi!!! Tak właśnie objawia się u niej zespół opuszkowy. Ciężki w swoim przebiegu neurologiczny stan porażenia nerwów przyczaszkowych. Lekarz, który operował Aurelkę powiedział, że „to cena za jej życie”…
Życie, które jest najcenniejsze i o które nasz mały Tytan walczy każdego dnia!!!
Od tego nieszczęsnego dnia, w którym wszystko się skończyło a zarazem zaczęło na nowo minęły dwa długie, ciężkie miesiące. Pełne obaw o życie naszego dziecka, pełne łez, pełne bólu.
Już wiemy, że aby mogła wyzdrowieć sama chemioterapia to nie wszystko… Córeczka potrzebuje rehabilitacji oraz terapii neurologopedycznej. Dodatkowo wymaga medycznego sprzętu podczas pobytu w domu oraz wielu materiałów opatrunkowych, leków oraz specjalnego żywienia i suplementacji. Koszty są bardzo duże, a nasze możliwości i oszczędności pomału co raz mniejsze…Już dziś wiemy, że aby zapewnić Aurelce odpowiednią opiekę przez te 1,5 roku będzie potrzebne około 50 tys zł.

Dlatego prosimy wszystkich, którzy pragną pomóc naszej kochanej córeczce a tym samym nam o wpłatę darowizny na rzecz leczenia i rehabilitacji Aurelki. Za każdy grosik dziękujemy z całego serca!!! Dobro wraca. Wierzymy w to!

 

 

Wesprzyj Aurelkę

Pomóc Aurelce można dokonując wpłaty na konto:

Fundacja DAJ ŻYĆ

BNP Paribas

16 1600 1462 1853 9662 6000 0005

Tytułem: “ pomoc dla Aurelia Czerwińska”

jeśli jako darczyńca chcesz zostac anonimowy dopisz  w tytule  przelewu „darczyńca anonimowy „

 

wpłaty zagraniczne – foreign payments to help Aurelka:

Fundacja DAJ ŻYĆ

PL16 1600 1462 1853 9662 6000 0005

SWIFT: PPABPLPKXXX

BNP Paribas

Title: “Help for Aurelia Czerwińska”

 

Każda złotówka się liczy.

Przelewy błyskawiczne:   

Aurelce można też pomóc poprzesz szybką wpłatę:

PLN

Masz pytania?

Odpowiadamy tak szybko jak to możliwe. Wyślij wiadomość, a na pewno się do Ciebie odezwiemy i postaramy się pomóc.